W pracach projektowych brał udział sam Michael Johnson, który miał już wpływ na to, jak ma zachowywać się but biegowy od Nike – to w nich Johnson zdobywał swoje złote medale podczas Igrzysk Olimpijskich. Tak, to nowe technologiczne cudeńko, które Nike wypuściło na świat w ostatnich dniach, ma być Boost Killer. Słyszalem takie opinie w środowisku, ale czy tak będzie na pewno?

W 2013 roku Boost nie zawładnął światem, nie zrobił popłochu jaki znamy po tym, co wydarzyło się w 2015. W 2013 roku Boost zawładnął światem biegaczy, trochę później zawładnął światem moim, wersję OG buta kupiłem poniżej 500 PLN. W tym momencie słyszałem narzekania, że but ten jest gówno wart i jest w ogóle brzydki. No cóż, świat wielu młodych ludzi, którzy takie słowa kierowali w moją stronę, zatrząsł się w posadach, kiedy białą wersję UB na nogi założył Kanye West. Ultra Boost znikał z półek sklepowych, jakby był towarem pierwszej świeżości i generalnie leczył raka, powiększał penisa oraz piersi, a także dodawał hajsu na koncie. No cóż, nieco sprawdzało się to pierwsze, kiedy niektóre kolorystyki buta dawały zarobić dwie średnie pensje w Polsce.

Ale to było jakiś czas temu, Ultra Boost był lepszym bratem pierwszego buta z pianką Boost, Energy Boost (tak, w magazynach Pumy leżały buty na piance Boost). Wtedy świat był skupiony wokół biegaczy, nie, nie tych, którzy lubią runnersy, ale prawdziwych biegaczy, ludzi biegających. Teraz tak nie jest, performance nie jest seksowny, odczuwamy to także w dziale koszykówka.

Pod prąd – bo tak to powinno wyglądać

A Nike zdecydowało się wypuścić na rynek buta, który jest przeznaczony do biegania, jest butem performance, ma służyć określonemu celowi i Nike chce, aby ten but był nowym Go To Shoe.

Ale czy to w ogóle ma szanse powodzenia w klimacie, w którym obecnie się znajdujemy? Czy Nike idąc pod prąd, wydając but performance, wie co robi? Moim zdaniem tak, bo najważniejsze, to być w zgodzie z sobą. Nie odniesiesz sukcesu, jak będąc fizykiem kwantowym, zajmiesz się chirurgią naczyniową. Możesz być w tym świetny, to jasne. Obecny sukces adidasa wynika przede wszystkim z tego, że dostarczył na rynek genialny produkt, a do tego koniunktura jest sprzyjająca korzeniom tej właśnie firmy, jest fashion, jest muzyka – którą adi rozumie lepiej i jest w niej lepszy, niż Nike. Po prostu. Gdy koniunktura była koszykarska, adidas nie miał szans nawiązać nawet walki. Wiesz, Nike starało się wypuścić na rynek coś, co miało być lifestyle-fashion (casual) shoe, który zawładnie młodymi. Poniosło sromotną porażkę, choć but był naprawdę niezły (szczególnie podeszwa). Tak, mówię o LunarCharge. Kompletny fakap, a miało być tak pięknie i wszystko się zgadzało.

Lepiej więc zrobić coś, na czym Nike się zna (na kręceniu hajpu też się zna – hint, Virgil Abloh, kolekcje AF1 z ubiegłego roku, trochę współpracy z KAWS, etc). A Nike zna się na bieganiu cholernie dobrze. To z pasji rodzą się projekty, które mają znaczenie, które odciskają się na rynku i które go zmieniają. Nie inaczej. Kanye ma w dupie, że ktoś pomyśli, że ubiera się jak debil/lump/etc. Jak dostarczysz rynkowi buta piekielnie dobrego, ba – produktu piekielnie dobrego, bez znaczenia jaki produkt to jest – to zwykle Twoje akcje rosną. Po prostu, produkt broni się sam, z lekkim wsparciem jest w stanie to zrobić jeszcze lepiej. Nigdy odwrotnie, gówniany produkt po prostu się nie obroni – pozdrawiam kolegów z PLK.

Nike Epic React Flyknit to but bezkompromisowy, bo biegacze nie chcieli oddać nic, ani grama czegokolwiek w zamian za coś innego. Chcieli perfekcji, chcieli mieć buta lżejszego, wygodniejszego, ale także takiego, który będzie oferował stabilizację na odpowiednim poziomie i nie będzie przeszkadzał w biegu.

I czy pianka React oraz sam but, to coś, co zmieni rynek? Coś co spowoduje, że będziemy w nim nie tylko biegać, ale i chodzić? Tak jak w Ultra Boost, Flyknit Racer i wielu innych? Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć, wygląda na to, że może tak być. Wiem jednak jedno, Nike włożyło kupę wysiłku w to, aby doprowadzić do zbudowania perfekcyjnego na ten moment buta – nie da się przewidzieć, co wymyślą za chwilę, więc ten moment tworzenia ideału, jest zawsze na tem moment. W cyklu projektowym udział brał mistrz olimpijski, wybitny biegacz Michael Johnson.

Johnson biega dalej, bo z bieganiem się nie zrywa. Epic React Johnsonowi dostarcza komfortu i stabilizacji – bo jak sam biegacz mówi, w tym wieku, właśnie tego potrzebuje. W 1996 roku olimpijczyk przekazywał sugestie do kolegów z Nike, jak mają być zbudowane jego złote kolce – buty projektował wtedy Tobie Hatfield. Zbieżność nazwisk z Tinkerem nie jest wcale przypadkowa. Jeśli tego nie wiesz, Johnson wybiegał wtedy złoto, a teraz dodaje o Epic React, że profesjonalni sportowcy wymagają od buta tak zwanego pure performance. Epic Ract to daje, ale jest też dobrą, nawet świetną opcją dla niedzielnego, casualowego biegacza – jak ja np.

Ludzie, którzy mieli okazję testować Epic React, mówią, że komfort pianki jest taki sam jak przy piance Boost, może nawet nieco na korzyść Epic React. Ważne jest jednak to, że Epic React jest butem bardzo, bardzo lekkim, co zawdzięcza budowie opartej o splot Flyknit. Sama technologia React nie jest tylko biegowym wymysłem, bo ja sam posiadam ją w dwóch butach – Nike Hyperdunk 2017 Flyknit i Jordan Super.Fly.

Game changer? Nie wiadomo, ja na pewno jaram się dwoma kolorystykami, bo są po prostu świetne (czarną i białą). Czekam na więcej. Czekam też na to, jak but zje w środowisku lifestyle, choć na ten moment w moim odczuciu wcale nie musi.

 

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *