Rozpocznę dygresją kinową – bo jak pewnie już się domyślasz, wpis powstaje po seansie nowego dzieła Marvel Studios (tym razem we współpracy z Sony) – Spider-Man Homecoming.

Kino. Godzina 19:13, 2 minuty przed seansem. Rząd szósty. Na sali już raczej ciasno, ostatnie ludziki dopychają się do swoich miejsc. W tym nagle następuje niezbyt cichy, ale kulturalny dialog:

– Dobry wieczór – mówi pan, do drugiego pana

– Dobry wieczór

– Wydaje mi się, że siedzą państwo na naszych miejscach

– Rząd 6, miejsce 7 i 8 – to nasze według biletów.

– Nasze również

– Proszę zobaczyć mój bilet

– No tak, ma pan ten rząd i to miejsce, ale … na jutro

Nastało 15 sekund ciszy, sala nie wiedziała jak zareagować. Jak pewnie się już domyślasz, odpaliła nagle gromki śmiech. Skonfudowany pan, będący na randce, zabrał swą partnerkę z sali.

Butowo jest średnio

Nie, w filmie nie było żadnych. To znaczy Peter Parker biegał w zniszczonych Nike, które kilka razy dość wyraźnie było widać na ekranie, ale raczej nikt nie koncentrował się na takich detalach w filmie o tematyce superbohaterskiej.

W takim razie, jeszcze przed tym jak przejdę do mojej, krótkiej opinii o filmie, wymysliłem stworzenie listy najlepszych butów Spider-Mana.

Tytuł tej notki miał nawet wskazać trzy najlepsze buty inspirowane postacią Spider-Mana. Ale … nie wiem czy to możliwe, będzie więc szybki listing.

Pierwsze w głowie od zawsze mam Nike Air Foamposite Pro Spider-Man, w których Terrence Ross występował podczas konkursu wsadów w 2014 roku, a które leżą także w mojej szafie.

Potem jest custom od Mache (nie wiem czy jeszcze o nim pamiętasz?) stworzony specjalnie dla 50 Centa.

Były też oficjalne, całkiem niedawne New Balance zrobione z Marvel Studios, więc oficjalnie pod premierę filmu. Pisałem o nich w jednym z podsumowań dnia.

Trzy lata temu – w 2014 – pojawiła się też specjalna edycja Marvel x adidas The Amazing Spider-Man 2 Boost Pack – zrobiona na premierę słabego jak cholera Amazing Spider-Man. Wyszło ich tylko 100 par. Były też Nike SB Dunk Mid inspirowane kolorami pająka

Na upartego możemy do tej listy dołożyć także (słaby moim zdaniem) custom Air Jordan VI zrobione specjalnie na Toy, Game and Comics Converntion w Singapurze przez Sekure D, czy jego serię Symbiot, do których bazą były Jordan III.

Moim zdaniem Spider-Man chodziłby w Foamposite albo w customie od Mache. Kropka.

A film … ?

… film był świetny. To znaczy, nie nastawiaj się na intelektualną podróż, nie licz na to, że dostaniesz emocje i fabułę Skazanych Na Shawshank, nie spodziwaj się dramatycznych zakończeń i głębokich bohaterów. To Spider-Man, idol nastolatków, dzieciaków, postać rozpoznawalna w niższej grupie wiekowej, wielbiona przez grupę tę.

I super, nie ma w tym nic złego, ten film właśnie taki miał być, właśnie taki jest. Marvel zagospodarował sobie już nieco starszych widzów, teraz powrócił do młodszych, przypomniał im o sobie produkcją dla nich. Nawet działania Petera Parkera, nagrywanie vlogów, to ukłon w stronę tego, jak młodsi obecnie działają. Jest to zabieg świadomy, oni, ci młodzi, mają się z Parkerem utożsamiać, aby iść do kina na kolejne części filmu, aby kupić koszulkę, aby dorwać miecz świetlny Spider-Mana…

Chyba mi się filmy pojebały…

Tak czy inaczej, ja, mając swoje kilka lat na karku więcej, bawiłem się znakomicie. Tom Holland jest genialnym aktorem, on jest Peterem Parkerem, jest stworzony do tej roli, geekowatego, momentami sierotowatego chłopca, który po godzinach lekcyjnych lata sobie nad Queens, Manhattanem i ratuje staruszki przed złodziejami, a czasem zetrze się z kimś mocniejszym niż typowy kieszonkowiec. Jest idealny kiedy siedzi na dachach, latarniach i macha nogami malując sobie coś, wykonując telefonu do asystenta Tony Starka i starając się zrobić coś więcej.

Ah, Tony Stark. Świetnie też wkomponowano w film Roberta Downey’a, który przejął rolę ojca, opiekuna Petera. Zresztą cała obsada w moim odczuciu jest po prostu rewelacyjnie dobrana. A Michael Keaton, czyli Batman i następnie Birdman w roli Sępa? Wielbię gościa, zawsze go lubiłem, ale po roli w Birdmanie (jak nie widziałaś czy nie widziałeś, to muszę odesłać Cię przed telewizor – bo to teatr w kinie), jest jednym z moich ulubionych aktorów. Jako Sęp spisuje się znakomicie, a podobno na planie Spider-Mana mówił głosem Batmana.

Całość jest fajna, dynamiczna, nie nudzi się, ale to w końcu dobry, fajny Spider-Man, a nie jakieś jęczące dziwolągi w postaci Andrew Garfielda czy Toby Maguire’a. W końcu zarysowano też fajnie postać tego złego, w końcu mimo wszystko jest jakaś fabuła, która trzyma się kupy i ma do przekazania coś więcej niż pierwsze dwa komiksy. Wiesz – Petera ugryzł pająk, a potem walczył i kochał dziewczynę z sąsiedztwa. Ile razy można był reebootować ten wątek? Nikt się już na to nie nabierał, wszyscy mieli dość tej zdartej płyty. Generalnie pominięto sporo detali, które już nie są atrakcyjne, ba nie są nawet potrzebne.

W Homecoming popchano to nieco dalej, odniesiono się do Civil War w sposób krótki i zdecydowany, a następnie pokazano dalsze losy Parkera. I co ważne, w moim odczuciu pokazano właśnie jego losy, pokazano KIM przede wszystkim jest ta postać i jaki jest jej kompas moralny i skąd to wszystko, co robi Spider-Man, się bierze

Sceny po napisach?

Super, ale najlepszym kadrem filmu był ten ostatni, tuż przed napisami. Nie będę spoilerował, sprawdź to w kinie.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

1 komentarzDodaj komentarz

  • Pytanie do autora tekstu: czy nike foamposite nadają się do codziennego chodzenia? Pytam serio, buty nie sa tanie a myslalem o ich zakupie (wydaje sie jakby byly butami ortopedycznymi,stąd moja watpliwosc)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *