… a to jeszcze nie koniec. To dopiero początek – w zasadzie, żeby być dokładnym, to jestem w 1/4 drogi.

Muszę zlecieć kolejne 6-7 kilogramów, do tego budować masę mięśniową i zrzucać tłuszcz. Cieszy mnie to, że przez cały ten czas, w którym postanowiłem zrobić coś z moim okrągłym, pięknym ciałkiem, trzymam się kilku założeń.

Nie jestem święty

Najpierw powiem Ci, że oszukuję, ale też robię to z rozsądkiem i świadomością. Dlaczego oszukuję? Bo nie chcę znowu lecieć z wagą jak szalony, nie chcę, aby moja głowa oszalała z powodu braku wszystkiego, do czego przyzwyczaiłem organizm przez lata. Stopniowo wyrzucam złe nawyki z jadłospisu, kompletnie zrezygnowałem ze słodyczy, o czym już pisałem. To był od zawsze mój największy problem.

I cieszę się, że udaje mi się wytrzymać, że pozbyłem się tego nawyku podjadania cukiereczków, czekoladek. Nie drażni mnie już to, że ktoś je słodycze przy mnie. Przez nie wiem już nawet jak długi czas nie jadłem nic słodkiego, co nie znajdowało się w diecie pudełkowej, z której korzystam. Ani cukierka, ani ciasteczka, ani batonika. Nic. Kompletnie, kompletnie nic. Jestem poważnie, realnie dumny z tego osiągnięcia.

… ale podjadam fastfooda

Zjem burgera, bo lubię, podgryzę też frytkę, czy kawałek pizzy. Kiedyś jednak zjadałem burgera, frytki i było ok. Teraz zjadam burgera i jestem full, a i tak odrzucam połowę – jak nie więcej – bułki. Na festiwalu Food Trucków podjem pierogi Momo, w knajpie zjem makaron. Kiedy byłem w Londynie, jadłem po angielsku – ale wracam do Wrocławia i trzymam się założeń, jem zdrowo. To podjadanie też nie jest w moim przypadku jeszcze niczym dobrym, bo organizm szybko chce wrócić do innych smaków, dlatego staram się szybko zapomnieć o tym, że mogę sobie pozwolić – ale jestem z Tobą szczery i mówię o tym, że zdarzają mi się chwile słabości. Tobie też mogą. Byle nie przerodziły się w miesiące żarcia syfu.

Ostatni bastion

Coca-Cola. Zero co prawda, ale to nic nie zmienia. Nie umiem odrzucić, choć staram się jak cholera. Lubię ten smak, ale wiem jak okropne jest to zło. Źle sypiam, albo inaczej – czuję się rano niewyspany. Dlaczego? Ostatnio Business Insider pisał o tym, że powodem mogą być słodkie-gazowane napoje. O i mamy rozwiązanie. Zmienię ten nawyk także, ale kiedy? Nie wiem jeszcze, postaram się jak najszybciej. Może Ty masz dla mnie jakieś rozwiązanie?

Obwody, obwody, obwody

Trenuję na EMS, z moimi chłopakami ze Studio Elektrownia, lubię te treningi, bo tak jak kiedyś pisałem, pilnuje mnie trener, do tego trening jest mocny, intensywny i pomaga mi na plecy. Dołożyłem sobie też ostatnio siłownię, raz, dwa razy w tygodniu, w zależności od tego, jak ułożą mi się treningi EMS. Ale generalnie szwędam się tam, robiąc w zasadzie cardio z lekkim treningiem. To także zmienię, ale nie wszystko jednocześnie.

Ah, obwody, bo o tym miało być. Poleciałem w pasie o 6 centymetrów. W bicepsie mi przybyło, ale klatka stoi. Tłuszcz, tłuszcz, tłuszcz.

Generalnie …

… bo lubię to słowo. Mówię Ci, że można katować się niemiłosiernie odrzucając w jednym momencie wszystko. Wiem, że najlepszym sposobem rzucenia palenia jest po prostu przestać palić, słodyczy – tak jak zrobiłem – odrzucenie ich całkowicie. Ale ten temat – masa w dół, to więcej elementów, elementów, które wpływają na moją głowę, nerwy, samopoczucie, etc. Stopniowo w tym przypadku ma znaczenie.

Do następnego mordeczko – z 89 kilogramowym pozdrowieniem.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *