Kolekcjoner Butów

Jak wygląda rynek obuwniczy – na przykładzie koszykówki

Wiesz, że od 15 lat rynek sneakersowy ciągle rośnie? Nie było roku, w którym był na minusie. Były takie, w których jego rozwój nie był większy niż dwanaście miesięcy wcześniej, ale nigdy nie było gorszego niż poprzedni.

Ostatni był genialny, sprzedaż wzrosła o około 8 procent jeśli chodzi o buty. Rozwinął się też rynek odzieżowy, bo tutaj zanotowano 15-procentowy wzrost. To drugie podaję jednak jako ciekawostkę.

Sneakernomics to nauka o butach. Ale niekoniecznie o tym z jakich materiałów są one wykonane, ale raczej ekonomiczna wiedza o rynku, jego potrzebach, tendencjach, trendach, zmianach. Wiesz, buty to taki sam rynek, jak rynek nieruchomości, jak rynek walutowy. Oczywiście są między nimi różnice, ale w dalszym ciągu rozmawiamy o podstawowych prawach ekonomii – gospodarki.

Termin, poniekąd genialny, wypuścił na świat Matt Powell, analityk NPD, czy Forbes. Dla mnie osobiście Powell jest takim guru jak Tinker Hatfield, Michael Jordan itd. W tej dziedzinie jest niewielu, którzy wiedzą tak dużo. Nie ważne.

Powell tłumaczy dlaczego królem w dalszym ciągu jest Michael Jordan i generalnie mówi o kondycji rynku. Rynku w USA oczywiście, ale załóżmy, że jest to zarówno dla mnie. jak i dla Ciebie dobre odniesienie.

Nie jest tajemnicą, że USA to rynek przez lata, długie, długie lata, stojący mocno na filarze nazwanym koszykówka. Ten segment rynku nieco się jednak zmienił, generalnie jak cały rynek. Przede wszystkim ludzie przestali chodzić w obuwiu koszykarskim, a zaczęli w nieco innym, lżejszym, swoje pięć minut odzyskały popularne buty biegowe – ale wiadomym jest, że szczególnie te retro i niektóre nowoczesne modele, które kojarzone są już raczej z kulturą sneakerheadów, lifestyle, aniżeli bieganiem – tu koronnym przykładem są Nike Flyknit Racer i adidas Ultra Boost. Popularne są także nowe, nieco technologiczne, trochę wchodzące w obszary fashion.

Buty performance zostają tam, gdzie ich miejsce – na bieżni, w siłowni, na rowerze. Tego samego losu doczekały się buty koszykarskie, które kiedyś można było spotkać na ulicach miast, na nogach młodzieży, a także tych starszych, a obecnie widzimy je jedynie w halach sportowych i na boiskach na ulicy.

Wartość tego rynku w USA wynosi mniej więcej 2,5 miliarda dolarów. Sporo, prawda? Pamiętaj, że w USA grają nie tylko zawodowcy, ligi streetballowe, ale także tysiące, jak nie dziesiątki tysięcy dzieciaków w szkołach średnich czy na uniwersytetach.

Performance uderzył w ścianę w połowie 2015 roku, po trzech latach gwałtownego i niesamowitego wzrostu.

Drugie tyle to wartość rynku retro, w którym dominuje pan z tytułu tej notki. Powell tłumaczy, że Air Jordan I to ciągle najlepiej sprzedający się but i ciągle jeden z wywołujących większe poruszenie w środowisku.

Skąd dominacja Air Jordan przez lata? Bo chciałbym w tym miejscu nadmienić, że dominacja ta trwa od 1984 roku, 31 jeden pieprzonych lat. Rozumiesz? Hajp, hajpem, moda, modą, ale buty tego gościa, który kiedyś na całkiem niezłym poziomie grał w koszykówkę, są z nami od 31 lat.

Nike wytworzyło strategię, którą obecnie posługuje się też adidas. Nie jest to ani nic spektakularnego, ani odkrywczego – firmy po prostu nie wypełniają zapotrzebowania rynku. W prostych słowach, jeśli jest 10 osób, które chcą kupić dany but, na rynku będzie ich dostępnych 6. W ten sposób utrzymywane jest zainteresowanie, przez lata. Nawet teraz, kiedy butów jest więcej i tak nie każdy kupił swoje Jordan 1 Black Toe, Jordan 1 Banned czy Jordan XI Space Jam.

Dzieciaki chciały wracać do sklepu jak nie kupiły swojego modelu. Proste jak budowa cepa, a produkt cokolwiek by się nie mówiło, bronił się sam. W przypadku marki Jordan, zainteresowanie w pewnym sensie było też podtrzymywane poprzez buty performance i nowe modele. W tym momencie dzieje się to poprzez odzież i coraz lepsze jej kolekcje.

Czy gwiazdy koszykarskie mają wpływ na sprzedaż?

Produkt jest królem. Nie LeBron. Nie bez powodu na tapetę jest wyciągany najlepszy zawodnik w NBA. Jego ubiegłoroczny sukces i zdobycie mistrzostwa NBA, nie przełożyło się na sprzedaż sygnowanej jego nazwiskiem linii obuwia. Pytanie tylko czy miało znaczenie to, że LeBron nie grał w finałach w LeBron 13, a raczej w Nike Soldier 10.

I tu rodzi się kolejne pytanie – czy to przez to, że Soldier stał się naprawdę dobrym butem do gry  za stosunkowo dobre pieniądze?

Wracając do clue programu. Ważne jest natomiast, żeby sportowiec grał na wysokim poziomie, a także … na wschodnim wybrzeżu USA. W tym miejscu bardzo mocno się zdziwiłem, bo zawsze myślałem, że po prostu musi to być duży rynek – Nowy Jork, Chicago, Los Angeles.

Okazuje się, że nie, bo 25% sprzedaży Nike w USA w kategorii basketball, ma miejsce w Nowym Jorku (obszarze, nie samym mieście) – w światowej stolicy koszykarskiej.

Ważnym dla Nike, a w zasadzie Jordan Brand, był fakt, że Carmelo Anthony podpisał kontrakt z New York Knicks. Wpływa to na sprzedaż lepiej, niż kiedy grał w Denver Nuggets. Co ciekawe, niezbyt duży wpływ na cokolwiek miały przenosiny Kevina Duranta do Golden State. Z prostej przyczyny – Bay Area, nie jest silnym koszykarsko rynkiem.

Ale paradoksalnie sprzedaż może wzrosnąć, bo Kevin Durant i Golden State Warriors będą i są często pokazywani w telewizji. W związku z samym poziomem GSW. Powell twierdzi jednak, że byłby dla Nike dużo większym wsparciem, gdyby grał dla Knicks, Celtics czy nawet Wizards.

 

Tutaj mam mały zgrzyt, bo uważam, że z punktu widzenia Nike przeniesienie się KD do GSW było ruchem genialnym, który zachwiał dynamikę Doliny Krzemowej. Podobno po sukcesach GSW, Under Armour zaobserwowało wzrost sprzedaży swoich butów właśnie na tym obszarze. Poza tym, raczej normalnym jest, że KD będzie budził zainteresowanie, jak nagle gra na większym rynku i do tego bezsprzecznie o pierścionek. Dodatkowo, Nike wyregulowało też cenę buta, który stał się po prostu tańszy, a do tego poprzednia wersja KD była po prostu okropna i spisywała się na parkiecie tragicznie – nieobce są opinie, że był to najgorszy but z całej linii.

Na zakończenie – szacunkowo w 2016 rynek w USA był wart 18 miliardów dolarów.

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *