Na grupie KB – Lifestyle Talk Panel (dołącz!) pojawiło się ostatnio pytanie o jeden z dwóch sklepów z tytułu tej notki – dokładnie o Flight Club. Mniej doświadczeni w butowym świecie zajawkowicze i ci, którzy nie wyszli raczej poza rynek w Polsce, mogą nie znać. Nie ma w tym nic dziwnego.

Flight Club i Stadium Goods to sklepy, które są po pierwsze jak najbardziej godne zaufania, ale po drugie, to dwa sneakersowe sklepy, które są wymieniane jednym tchem w różnego rodzaju zestawieniach sklepów online, które absolutnie należy znać.

Generalnie rynek online rośnie o 20 razy szybciej niż branża detaliczna offline – w 2021 roku consignment market ma mieć wielkość 33 miliardów dolarów.

I te dwa sklepy, o których piszę poniżej, musisz znać, zapamiętać i nie tylko dlatego, że mają świetne buty, ale dlatego, że to te dwa podmioty, w pewien sposób kształtują i wpływają na rynek. Nie tylko na trend butowy, ale generalnie są biznesami, w które inwestują fundusze inwestycyjne.

Stadium Goods

Sklep fizyczny, ale i wysyłkowy, który oferuje limitowane, bardzo, bardzo limitowane, a czasem nawet bardziej limitowane edycje butów. W środku jest ładnie, przyjemnie (koncept jest trochę jakby wzorowany na Apple Store), ale też tak, że boisz się czegokolwiek dotknąć. Ja osobiście prawie wyjmowałem kartę kredytową jak zobaczyłem Air Jordan VII Miro w moim rozmiarze – 1400 dolarów. Stadium Goods to niezwykle szybko rozwijający się biznes, który jest na rynku zaledwie nieco ponad dwa lata. W tym roku spodziewany wzrost marki to 300 procent, przez ostatnie dwa lata było to 500 procent. Zapewne zasługa też w tym ludzi z Complex, którzy przychodzą do Stadium Goods nagrywać swoje Sneaker Shopping z gwiazdami. Sprzyja temu zarówno asortyment, jak i wnętrze. I co ciekawe, Stadium Goods zebrało 4,6 miliona dolarów od inwestorów (Forerunner Ventures) na rozwój. Inwestorzy widzą w pomyśle nie tylko sklep z odzieżą i butami, ale także dostawcę usług e-commerce, czy rozwoju software dla branży retail i butowej.  W Forerunner Ventures partnerem jest m.in. Mark Cuban, właściciel Dallas Maverics, a także świetnie czujący rynek softu i elektroniki gość – na tym się przecież dorobił. Sam biznes to odpowiedź na rynek, którzy stworzyli resellerzy – buty w sklepie są zwykle kupione od kogoś z zewnątrz, nie od oficjalnych dystrybutorów. Sklep pobiera prowizję, a następnie sprzedaje Twoje produkty.

Flight Club

Klasyka. Model biznesowy podobny do tego opisanego powyżej, Flight Club, to taka trochę mekka, miejsce, do którego powinien wybrać się każdy zainteresowany butami, jeśli tylko będzie w Nowym Jorku lub Los Angeles. Serio, wchodzisz tam i czujesz się jak w miejscu, które jest dla Ciebie. Obsługa, klimat, wszystko po prostu gra. Flight Club powstał w 2005 roku i założył go Damany Weir. W 2016 roku Flight Club powiększył swój sklep fizyczny w Nowym Jorku o 100%, ale głównym rynkiem FC jest oczywiście internet. Sprzedaż w modelu 80/20 jest identyczna jak w Stadium Goods.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

1 komentarzDodaj komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *