Kolekcjoner Butów

Sorry adidasie, te Crazy 8 z Primeknit, to nie są Crazy 8

Eh, mieli mi to obiecać, mieli powiedzieć, że nie będzie już takich koszmarków. Czekałem. Nie doczekałem się i pewnie się nie doczekam.

Z pamiętnika sneakerheada: Nie psujcie klasyki

Oto kurwa adidas Crazy 8 z cholewką z PrimeKnit. Każda, ale to absolutnie każda marka potrafi wziąć but dla naszego środowiska niezwykle klasyczny i spierdolić go tak, jak tylko się da. Nowe Crazy 8 to kolejny przykład tego, jak można starać się zgnieść legendę.

I kij z tym, że brzmię jak staruch, który wraca głową do tego gdy Kobe Bryant w Crazy 8 szalał w Nowym Jorku podczas All-Star Game. Ten but był… taki jak miał być. I w nowej wersji nie jest. Nie jestem przeciwny temu, aby próbować odchudzić modele ciężkie, aby dać im nowego życia, ale niestety powstają z tego straszne potworki. Miał być piękny robot, wyszedł przemiły, fajny w założeniu i świetny pewnie na nodze, ale dalej Frankenstein.

Zagraniczne media piszą, że Crazy 8 otrzymało spory upgrade w postaci PrimeKnit. Fuck me, pewnie, będzie lekko, ale to nie jest Crazy 8. Nie ma takiej opcji. Weź popatrz i powiedz mi, że jest inaczej.

Gdzie te piękne, przytyte kształty, umięśniony toebox? Gdzie pytam się? Co tu robi ten chuderlak? My, ludzie koszykówki, mówimy im nie, nawet jeśli ludźmi koszykówki określimy tu mnie i mój brzuch, to i tak jest nas całkiem spora masa.

Wyobraź sobie, że teraz Nike robi to samo Air Uptempo, odchudza je Flyknitem i dostarcza Ci takiego zdechłego flaka.

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *