Jeśli jesteś fanem Supreme, jest duża szansa, że ten tekst jest też dla Ciebie. Co więcej, targi butów w tradycyjnym rozumieniu, nie mają moim zdaniem żadnego sensu.

I uważaj, bo za chwilę zobaczysz bardzo ciekawą konstrukcję tekstu – nikt inny w polskim internecie i świecie kicksowym, nie umie tego zrobić. A ja przetnę akapity o WGW i grach, z tymi o streetwearze. Dlaczego? Bo mogę … i umiem. Po prostu. Więc zapnij pasy i stań się fanem obu światów, jeśli na ten moment interesuje Cię tylko jeden.

Te światy przenikają się tak bardzo, jak bardzo ja kompletnie się tego nie spodziwałem. Wchodząc na Warsaw Games Week, wiedziałem czego oczekiwać od strony fanów gier i szeroko pojętego świata zbudowanego wokół nich. Nie spodziewałem się jednak, że dość dużym i znaczącym pierwiastkiem jest tutaj streetwear i kicksy.

Bang, obok strefy Gran Turismo wpadam na typka w Yeezy. I nie, nie jest tu przez przypadek, a to co jest na jego nogach to też nie przypadek. Stawiam duże pieniądze, że jest forumowiczem na jednej z grupek w Polsce. Za chwilę kolejny, Supreme, Bape, malutki limit na nodze, nie jakiś wybitny, ale zauważalny. Grają i robią foty.

Chodzę, oglądam, w pierwszy dzień wcale się nawet nie przepycham, ale nie jest pusto. Można spokojnie pograć w co tylko chcemy, kolejki są, ale czeka się po parę zaledwie minut. W sobotę jest gorzej, bo tłum zaczyna być realnie prawdziwy, zaczyna być tłumem. I gdybym był niekulturalny, rzucił bym w tym momencie durnym żartem. Generalnie atrakcji było tyle, że trzy dni spędzone na imprezie od rana do wieczora, to i tak MAŁO. Aha, był i Popuś, który ma swój udział w promo nowego Tekkena.

IMG_4760
IMG_4786

Przy strefie NBA kręci się kilku młodych gości. Na nogach Jordan, grają mega fajnie. Stoimy, rzucamy do prawdziwego kosza, jak trafisz 8 razy z rzędu wygrywasz koszulkę z logo NBA 2K18. Trafiam, 4 z rzędu, gość obok – w koszulce BAPE – mówi, że pewnie szczęśliwa piłka. Zmieniam piłkę. Zastanawiam się czy nie zmienić ręki na lewą. Kończę na dziesięciu. Kolesie obok przestali grać. Nagrody nie biorę, ale młodzi panowi w Jordanach patrzą jak zaczarowani (a wiesz, że blog zaczął życie i ja swoją butową pasję, właśnie od J’s). Ah, na nogach mam Converse Fastbreak, z paczki Jordan x Converse.

Dobra, przyznam szczerze, gapili się na Olę z Cheerleaders Gdynia, która rzucała do kosza nogą. Zresztą dziewczyny robiły furorę gdzie tylko się nie pojawiły. Tańce przy Just Dance – ogrom fanów z telefonami za plecami. Gran Turismo? To samo, jak tylko założyły okulary VR, za plecami tłum. Ok, tutaj akurat z powodu krzyków Patrycji, która na kolejce górskiej darła się, jakby miało jej się coś stać … siedząc na krześle.

Przedział wiekowy na imprezie, od szkrabów do staruszków. Tak, tak, starszych ode mnie. Atrakcji od groma, stoiska handlowe, wizerunkowe, możliwość pogrania w nowe edycje gier – i to przedpremierowo. Serio, nie będę stał w kolejkach, ale w wiele tych gierek sam bym pocisnął. Na scenie ciągle jakieś atrakcje. Oglądam, przyglądam się temu co się dzieje. A to Supreme i to ta z Kermitem (!), Nas, Thrasher, a to ludzie w mega fajnie zrobionych ciuszkach superbohaterów, ale na nodze taki trochę mój świat – jest też Nike Air Monarch IV.

IMG_7841

I dochodzę do konkliuzji, dwóch nawet w tym tekście. Po pierwsze, zajebistym jest, że te dwa światy tak bardz się przenikają, po drugie i z automatu, o czym mówiłem już podczas ubiegłorocznej edycji Sneakerness, czy tegorocznym Sneakerslife – targi butowe będące stricte targami nie mają najmniejszego sensu. Nie przyciągnie się tym nowych ludzi, nie zainteresuje się nikogo z ulicy – te imprezy potrzebują atrakcji i to nie tylko butowych atrakcji. Potrzebują czerpać z innego świata, bardzo, bardzo mocno potrzebują czerpać. Inaczej w Polsce zostanie garstka i eventy nie będą miały sensu.

Przykład? W formie pytania, ok? Dlaczego Converse nie dogadało się z WGW i nie wystawiło, nie zaprezentowało kolekcji Converse x NBA, nie tylko w Street Supply, ale także podczas WGW w strefie NBA? Powiem Ci tak – nie był to żaden problem, aby zorganizować taką mini-wystawę. Przez WGW pewnie przewinęło się w ciągu trzech dni 15.000, albo i więcej ludzi.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *