Chciałbym umieć spać po 4 godziny dziennie. Wtedy bez problemu miałbym czas na to, aby spokojnie pograć w NBA 2K18 tyle, ile tylko bym chciał. Około 5-6 meczów w MyCareer dziennie byłoby wystarczającą liczbą, aby spokojnie rozwijać swojego gracza. Do tego z dwa mecze w innych trybach i byłbym zadowolony.

Trybów gry jak zwykle jest multum. A to kariera i rozwijanie siebie. Niestety po raz kolejny od początku, nie można wykorzystać zapisanych we wcześniejszej wersji gry postaci, co moim zdaniem byłoby bardzo fajnym dodatkiem, dla tych którzy chcą dalej rozwijać swoją karierę i zagrać np. pełnych 20 sezonów (można np. wyciąć wtedy możliwość gry online, aby w online każdy miał te same szanse).

Ok, mówimy o trybie Run The Neighbourhood, który ponownie stał się bardzo głośnym tematem. Internety śmieją się, że jest to sprytna kopia GTA i trochę tak faktycznie jest. Jak nie wiesz w czym rzecz, to już Ci wyjaśniam – masz możliwość przemieszczania się po małej okolicy, gdzie mamy sklepy, hale treningowe, fryzjera i kilka innych różnych elementów osiedlowych. Zwiększając rating swojego gracza, odblokowujemy kolejne miejscówki, a także możliwości tych miejscówek – a to np. przy overall 85 odblokujemy w Footlockerze możliwość zakupu Nike Air More Uptempo.

Fajne to jest, ale ma jedną wadę – bezcelowe przemieszczanie się po okolicy jest nudne i zbyt długie. Sorry, ale powinniśmy mieć w menu możliwość wyboru gdzie chcemy wejść, bo dla mnie osobiście w pewnym momencie to bieganie to strata czasu. Tak na marginesie, zbyt dużo jest też cutscenek, które są cholernie liniowe i znamy je z poprzedniej wersji. Jakby nie dano nam choćby dwóch, trzech scenariuszy, które wpływają na naszą postać – albo jeszcze tego nie odkryłem.

Świetne jest natomiast to, że możemy wykonywać treningi z całym zespołem, wybrać sporo różnych opcji, ale nie podoba mi się to, że jesteśmy ograniczeni do tylko trzech przed każdym meczem. Dlaczego? Minimum powinno być większe, ale po przekroczeniu jakiejś granicy, zwiększamy zmęczenie gracza, co wpływa na długość gry podczas meczu – fajne co? A po przekroczeniu kolejnej granicy narażamy się bardziej na drobne kontuzje. Kolejne przemęczenia zwiększają inne opcje kontuzji.

Gra się przyjemnie, ale nie ukrywam, że wolałbym większej rozbudowy trybu fabularnego niż ten, który nam zaoferowano. Skok jakościowy jest, ale zupełnie gdzie indziej.

Zmiany i skok jakościowy?

Tak jak pisałem w przypadku Prelude, zmiany w sposobie sterowania są najbardziej widoczne. Nieco inaczej wykonuje się zwody, inaczej czuje się rzut. I chyba wynika to wszystko z tego, że sama mechanika ruchu zawodników, została mocno zmieniona, inaczej pracują w obronie, inaczej w ataku, łatwiej o faule przy machaniu rękoma, sporo przewinień można zanotować też skacząc do bloku.

I to lubię – musisz po raz kolejny kombinować, aby znaleźć sposób na pick’n’roll, zrozumieć, że IQ komputerowego przeciwnika wzrosło, podania, które przechodziły w poprzedniej wersji, teraz nie mają prawa się zdarzyć. Jest więcej sytuacji, w której ktoś podbije piłkę, dobra obrona to efekt skupienia, nie da się biegać za przeciwnikiem z wciśniętym turbo bez sensu – nie skrócimy czasami dystansu w kontrze, tak jak miało to miejsce wcześniej i nie zablokujemy z drugiej linii jak w siatkówce.

Bardzo ciekawe są dodatki legendarnych składów różnych drużyn. Kilku moim zdaniem brakuje, ale to mało znaczący detal. Bo tak, to tylko dodatek do całości, coś do czego usiądziesz z kumplami i zrobisz fajny turniej.

Poszedłem na skróty

Tyle razy ile budowałem mojego gracza organicznie przechodzi ludzkie pojęcie, co roku ten sam proces. Raz już chyba to zrobiłem i dokupiłem VC, w tym roku również poszedłem na skróty, wydałem 200 złotych, kupiłem 200 tysięcy VC i ulepszyłem mojego gracza. Męczenie się od dołu już mnie nie bawi, za pierwszym i drugim razem było to fajne, ale w momencie kiedy ten sam, żmudny proces muszę zrobić po raz kolejny – i nie zmienia to nic kompletnie w moim CV – to mam po prostu dość. Nie zbudowałem gościa na poziomie overall 85-90, ale dobiłem do 75, aby dalej walczyć z lepszymi przeciwnikami, ale jednocześnie czerpać radość z gry.

Poziom wyżej

Prawda jest taka, że zwiększył się poziom gry, tak ogólnie. Jest trudniej i moim zdaniem lepiej. Za każdym razem jak zmienia się fizyka i mechanika ruchu, w grze sportowej wydaje się, że jest trudniej. To celowy i sprytny zabieg, który daje nam poczucie, że gra jest odnowiona. Tylko nie myśl źle, to nie są zmiany dla zmian, to realna poprawa fizyki gry, zbliżenie całości do symulacji. Uwielbiam, kiedy mój gracz przeciska się na zasłonie tak, jak to wygląda w prawdziwym świecie. Aż chce się bronić, aż chce się wykorzystywać picka w sposób taki, jak robią to zawodnicy NBA, zmieniając tempo, kąty miejsca rozgrywania zasłon. Do tego w końcu nie ma tylko statycznego zbiegania pod kosz, albo grania pop, jest też mocno widoczna słaba strona, gdzie można przenieść piłkę i gracze tam reagują na zagrywkę, czy też dostosowania gracza rolującego do tego, jak na pick’n’roll reaguje obrona.

Ja, jak co roku polecam, bo NBA 2K18 to gra, przy której spędzam multum czasu, najwięcej ze wszystkich gier, w które mam okazję i czas grać. Zastanawiam się nad tym, żeby zakupić również Nintendo Switch, aby na tej konsoli grać w 2K.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

1 komentarzDodaj komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *