Mitologia Grecka, Wonder Woman, Converse i Jeremy Scott

Byłem na Wonder Woman i uważam ten film za bardzo dobry. Ale najpierw, przed tym jak przejdę do kilku akapitów dotyczących nowej produkcji Warner Bros, o czymś innym. Rdzeniu tej strony, czyli bucie.

Nie myśl sobie dziewczyno, nie myśl sobie chłopaku, że w materiale o filmie będącym adaptacją komiksu, nie zadbam o Twoją obuwniczą edukację. Bo wiesz doskonale, podskórnie lub nie, że nie wszystkie teksty muszą krążyć wokół nowych premier, kolejnego gorącego bucika i rozmowie nic kompletnie nie wnoszącej.

Rozsiądź się wygodnie, dziś porozmawiamy o obuwiu w mitologii greckiej. Lubię, bardzo nawet Mitologię Grecką, jako dziecko w szkole podstawowej i średniej czytałem te historie z przyjemnością.

I wiesz o tym, że popularne i niegdyś mocno porządane adidas x Jeremy Scott Wings to buty wzorowane na postaci Hermesa, greckiego boga? Hermes był posłannikiem Olimpu, bogiem dróg, podróżnych, pastrzezy, kupców, złodziei. Uznawano go za boga przekonującej wymowy, bo jako opiekun hanldarzy (kupców) musiał umieć dobija targu i mieć opanowane techniki kupieckie do perfekcji. Podejrzewam, że w przeciwieństwie do niektórych bazarowców funkcjonujących w obszarze resellingu w Polsce, nie gadał jednak bzdur i farmazonów dookoła. Hermes posiadał czapkę i … skrzydlate buty. Buty, na których wzorował się właśnie popularny projektant, Jeremy Scott. Wzorował do mało powiedziane, on po prostu wziął motyw i zrobił buty, które dostały skrzydeł – heh, niczym po Red Bullu.

Przejdźmy do komiksu i filmu

Wonder Woman to postać fikcyjna, wykreowana przez DC Comics jako córka Zeusa i Hipolity, Amazonka, doczepiona trochę do mitologii na potrzeby historii komiksowej, bo w źródle jej po prostu nie ma.

Jarałem się, bardzo i nie zawiodłem całkowicie. Popkulturowy świat, w którym funkcjonuję, w którym nie tylko szukam rozrywki, ale i na bieżąco z nim pracuję, kompletnie mnie nie zawiódł. Ciebie też raczej nie zawiedzie.

Nie umiem ustosunkować się do tego jak narysowana jest posta Wonder Woman w komiksie – a na pewno nie z jakimiś detalami, bo tak jak wspominałem w jednym z wpisów, tych zeszytów kompletnie nie czytałem. Dianę znam z historii Justice League. I jest to postać, której bał się Batman, uważał ją za groźniejszą od Supermana.

Szerszej, popowej publiczności, Wonder Woman została przedstawiona w Batman v Superman, a film, który miał premierę 3 czerwca jest opowieścią o tym, jak Diana znalazła się w realnym świecie i opuściła Themiscirę, wyspę Amazonek. I ta historia jest bardzo fajna, zgrabnie napisana, ze świetnymi scenami walki, takimi bardzo komiksowymi, mającymi dać do zrozumienia, że pomimo powagi sytuacji, dalej mamy styczność z fikcyjnym, wykreowanym przez historie obrazkowe światem. Sama Diana przedstawiona jest jako bardzo silna, ale naiwna kobieta. Jej naiwność wynika z braku poznania świata, w którym nagle się znalazła. Adaptuje się jednak bardzo szybko. Momentami ta naiwność może nawet zbyt bardzo wylewać się z ekranu, ale generalnie całość zamknięta jest w spójnej historii i elementy te potrzebne są do zamknięcia wątków i rozwoju postaci.

Drażnił mnie tylko Chris Pine. Nie był zły w tym filmie, po prostu mnie drażnił. Wyglądał momentami jakby był w filmie za karę, a żarty i niezręczne sytuacje pomiędzy nim, a Dianą, były bardzo wymuszone – z jego strony, bo Gal Gadot była urocza. A może Pine po prostu był zauroczony tą kobietą i onieśmielony jej urodą nie tylko w filmie? Wcale bym się nie zdziwił.

Jeśli nie wiesz jak oceniam filmy, to już tłumaczę – uznaję bardzo prosto i praktyczynie, czy mój czas spędzony przed telewizorem lub w kinie, był stracony lub nie. Jeśli wyszedłem i czuję się zadowolony, to znaczy, że nie straciłem czasu na rozrywkę. W przypadku Wonder Woman, czas ten stracony nie był z całą pewnością. Czekam z niecierpliwością na jesienną premierę Justice League.

Aha, w filmie nie ma butów. Serio. Jakoś nie dało się ich dostrzec. Choć nie, jest jedna scena gdzie pokazany jest kostium Wonder Woman i jej sznurkowe laczki.

Ale jednak … są i buty

Żeby jednak nie było, że historia Wonder Woman i filmu pozostaje bez buta, to szybko informuję, że w 2014 roku Converse współpracowało z DC Comics przy małej kolekcji z superbohaterami.

Kolekcja DC Comics x Converse Chuck Taylor

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *