Zacznijmy od tyłu, bo czasami fajnie złamać kanony – warto je kupić. Ale tylko w pewnej kolorystyce i nie do tego, do czego zostały stworzone.

Nike Air Max 2015 różnią się znacząco od modelu sprzed roku jednym, dla wielu bardzo istotnym, szczegółem. Są o niebo ładniejsze. Ale tylko w pewnej kolorystyce.

Dla mnie osobiście Nike Air Max 2015 stały się kolejnym elementem kolekcji lifestyle mojej szafy, przełożyłem je ze stosiku butów do biegania, na ten drugi. Choć wcale nie znaczy to, że AM 2015 nie są butem biegowym.

Przede wszystkim w dalszym ciągu możemy rozkoszować się amortyzacją na całej stopie, co dla osób z problemami ze stawami, może być poważnym udogodnieniem. Zresztą pisałem o tym w przypadku testu AM2014, do którego odsyłam, bo w temacie biegowym zmieniło się niewiele.

Nike AM 2015 dalej świetnie spisują się na nodze, pomimo wysokości spowodowanej poduszką są bardzo stabilne i jeśli ktoś obawia się problemów z podkręconymi kostkami, bo but się ‘wygina’, to nie ma to miejsca. Zalety poduszki na całej długości docenią ci, których trasy biegowe przebiegają przez asfalty, kostki i betony. I to tyle biegowo.

Dlaczego AM 2015 lądują w kategorii lifestyle? Nie mówcie, że nie widzicie tego przy kolorystyce, którą Nike pokazało jako pierwszą? Przecież ta czerń w zestawieniu z niebieskim i czerwonym powoduje delikatne drganie przyrodzenia. Blue Lagoon są po prostu genialne i to właśnie ta CW powoduje, że wolę AM 2015 jako but do chodzenia.

nike-air-max-2015-blue-lagoon-bright-crimson-4

Te przejścia z czerwonego w niebieski są przepięknie dopasowane, odcienie czerwonego na Flywire pokazują dbałość o szczegóły, odwrócony Swoosh wprowadza teoretyczny chaos i zamieszanie, ale zobaczcie jak sprytnie zamknął bryłę buta w jednej całości. No i są niezwykle wygodne, bo mesh, z którego wykonana jest cholewka, nadaje się na ręczniczki dla niemowląt. Poważnie, chciałem z nimi spać. Z butami, nie z niemowlętami.

Inne kolorystyki? Moim zdaniem jest słabiej niż przy Blue Lagoon, ale nieźle wyglądają Hyper Crimson. Znaleźliście swoją?

nike-air-max-2015-foamer-simpson-2

Mają tylko jedną wadę. No, dwie. Pierwsza to cena – ale wiemy, że topowe modele z kategorii biegowej mają do siebie to, że nie są tanie. Druga to … stukanie podczas chodzenia. I nie, nie są za luźne 🙂

EDIT 24/06/2015

Jest kolejna kolorystyka, którą włożę do woreczka AM 2015 lifestyle 😉

11377421_1601476906769160_1416544427_n

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

2 komentarzeDodaj komentarz

  • Nie nie i jeszcze raz nie :(!
    buty do biegania – absolutnie. Moze i miekkie ale bardzo marna dynamika i przedewszystkim cholernie ciezkie jak na buty biegowe. Przehasalam sie w nich – nie polecam.

    W stosunku do 2014 jak dla mnie duzo wizualnie stracily. Flywire i odwrocony swoosh jak dla mnie sprawiaja ze wygladaja bazarowo i tandetnie :(.

    Jedyna wersja w ogole biegowych air maxow ktora sie broni w moim mniemaniu to te na flyknicie, ktore sa niezlymi kocurami. Reszcie podziekujemy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *