Kolekcjoner Butów

Krótka historia Nike Huarache

Kilka sezonów temu były hitem na zachodzie, wszystkie sklepy, od najlepszych butików, po duże i mniejsze sieciówki, a także sprzedawcy internetowi, zachwycali się i sprzedawali go na tony. Do Polski wszedł nieco nieśmiało, trochę z boku, ale i tak przyjął się świetnie. Był spóźniony? Na pewno nie, jego dynamiczna bryła jest seksowna i pociągająca. Dwie kolorystyki, czarna i biała, cieszą się olbrzymi popularnością.

Kup Nike Air Huarache w Nike

Ciekawe jest to, że ich bryła w dalszym ciągu to doskonały przykład designu i nieskazitelnie pięknego wyglądu.

Już wiesz o jakim bucie piszę?

Oto Nike Huarache, którego znasz dobrze, bo widziałeś i widziałaś go w każdym sklepie, ale za chwilę poznasz jego historię. But zapisał się w historii bardzo grubymi literami, niektóre z nich były nawet pozłacane, jak choćby te napisane w 2000 roku, kiedy to Air Huarache stały się pierwszym w historii butem Nike powstałym w kolaboracji z marką streetwearową. 16 lat temu gigant z Oregonu pracował ze Stussy tworząc Stussy x Nike Air Huarache.

Ale do kolaboracji jeszcze dojdziemy.

Początek linii

Był rok 1991, dla niektórych był to rok ich urodzenia, dla innych pierwsze mistrzostwo NBA, dla jeszcze innych powolne wchodzenie w świat koszykówki i butów. Tinker Hatfield w tym czasie wypuszczał na świat swoje kolejne dziecko, którym były właśnie Nike Air Huarache.

But był zainspirowany strojami znanymi ze sportów wodnych, szczególnie nart wodnych, lekki i neoprenowy, a syntetyczna skóra używana na cholewce przyciągała wzrok. Jego nowoczesna bryła miała zwracać uwagę, ale robiły to też kolory, niespotykane, intensywne – używane szczególnie na panelach neoprenowych. I co ciekawe, w tym miejscu powinien zrodzić się link do Nike Air Flow z 1989 roku, bo na tym bucie właśnie te elementy były wzorowane.

Huarache zostały wypuszczone na rynek z kampanią Have you hugged your foot today? Kampanię genialną, która przez przypadek stała się nawet kultową – o tym za chwilę.

Tekst w kampanii promocyjnej (nie lubię słowa reklamowej) Huarache odnosi się do komfortu i czucia buta.

bwwvnfeiaaazimi

A wszystko to w Barcelonie

Świat potrzebował nowego, seksownego buta biegowego i o ile USA było światem nastawionym raczej na duże, masywne buty koszykarskie i Michaela Jordana, tak w Europie poszukiwano następcy Air Max. Huarache znalazły się tam gdzie trzeba w odpowiednim czasie.

Pojawiły się na wielkiej scenie, bo w 1992 roku zabłysnęły w Barcelonie. Może brzmi to dziwnie, ale do dziś historia ta jest przepiękna i powoduje łzy w oczach. Brytyjski biegacz (a wiadomo, jak popularne biegówki były właśnie w UK) Derek Redmond po porażce i nie wyjściu z półfinałów w 1988 roku w Seulu, w półfinałach w Barcelonie wystrzelił z bloków startowych jak z armaty. Jego ciało nie wytrzymało jednak tempa biegu, nie wytrzymało olbrzymiej chęci siły woli, którą posiadał Redmond. Sprinterowi strzeliło prawe ścięgno Achillesa. Ze łzami w oczach Brytyjczyk na kolanach wbijał się w bieżnię, ale się nie poddał. Powstał i kulejąc starał się dokończyć bieg. Zerwanie Achillesa jest kontuzją dramatyczną, próby postawienia kroku są nadludzkim wysiłkiem (brawo Kobe!), ale Redmond obiecał sobie i ojcu, że dokończy bieg, choćby nie wiem co.

Tej obietnicy pomógł mu dotrzymać ojciec, który wszedł na bieżnię i trzymając syna pomógł mu przekroczyć linię mety. W tym momencie 65 tysięcy widzów na stadionie powstało i oklaskiwało tak naprawdę zwycięzcę tego biegu.

Po co ta historia kiedy mówimy o Huarache? Ojciec Redmonda, Jim, był ubrany w koszulkę Nike, na której widać było Nike Air Huarache i hasło Have you hugged your foot today. 

But, który znalazł się w odpowiednim momencie, w odpowiednim czasie. Przytulony syn, kicks mający na celu być skarpetką do nogi – perfekcyjny timing.

I nie miało znaczenia to, że Huarache były krytykowane przez magazyn Runners World, który narzekał na słabe oddychanie stopy w bucie. Tego modelu prawie nikt nie używał do biegania, on stał się modelem lifestyle’owym potwornie szybko. Stało się, bo Huarache były i są noszone i pasują perfekcyjnie do pin-rolla, pasują do ubioru sportowego, pasują do joggerów. Są nowoczesne i nieinwazyjne, ale podkreślają to, że znasz się i wiesz w czym chodzisz. Mimo tego, że dwa lata temu w Polsce mało kto był przygotowany na powrót tak futurystycznego (?!) buta.

Styl i sport

Wiemy już, że Huarache to styl – nosił je nawet Jerry Seinfeld w TV w 1991 roku – tak, w serialu Seinfeld.

lju3nwdl7ielaflo699p

Huarache to także sport. Nike wzorując się na pierwowzorze wypuściło na rynek kilkanaście edycji Huarache, delikatnie przerabiając je i dedykując konkretnej dyscyplinie sportu. W 1992 roku powstała odmiana Huarache International, a także Air Tech Challenge Huarache przeznaczone do tenisa i dla Andre Agassiego, czy Air Dynamic Flight przeznaczone do koszykówki – grał w nich m.in. Scottie Pippen. I o ile ten ostatni but nie miał w nazwie Huarache, był zbudowany m.in. z neoprenu i posiadał logo Huarache na języku.

Powstały też mocno inspirowane na Huarache modele – np. Nike Air Mowabb czy Air Jordan VII, które czerpały z Huarache garściami.

Fab Five w Michigan

W Nike Huarache grali też koszykarze Fab Five z uniwersytetu Michigan, którzy używali modelu Nike Air Flight Huarache. Wśród nich byli Jalen Rose, Juwan Howard, Jimmy King, Ray Jackson i chyba najpopularniejszy z całej piątki Chris Webber. Podobno był to najwygodniejszy but do koszykówki jaki kiedykolwiek powstał. Ponadto nie wiadomo, czy Huarache i Fab Five to genialne połączenie – bardzo mocno związane z luzem, kulturą hip-hop i stylem, który elektryzował. Jak wygląd Huarache.

To jednak nie koniec koszykarskiej historii Huarache. W 2004 roku powstał kolejny hit. Nike Air Zoom Huarache 2K4, które pojawiały się na nogach wielu graczy NBA, ale najgłośniejsze nazwisko, które upodobało sobie tego właśnie buta, to Kobe Bryant. Huarache 2K4 wraz z 2K5, to nieoficjalne pierwsze buty Kobe Bryanta w Nike, tuż przed tym jak pojawiły się Nike KB.

Co z tym Stussy?

Rok 2000 był przełomowy. Nike i Stussy były często widziane razem, ale nigdy na jednym produkcie. Współpraca pomiędzy marką streetwearową i sportową, była momentem przełomowym i narysowała szkic, który obecnie jest doskonale znany – kolaboracje. W 2016 roku nikogo nie dziwią już kolejne wydania butów powstałe we współpracy z projektantami, innymi markami odzieżowymi, ale 16 lat temu był to prawdziwy przełom.

the-history-of-nike-x-stussy-00

W kolejnych latach mieliśmy powroty Huarache w oryginalnych kolorystykach, nowe wersje kolorystyczne, a but ponownie stał się ulubieńcem ulicy. I jak zwykle – w tym momencie nie była już potrzebna reklama. Młodsze rodzeństwo kopiowało starszych braci. Pojawiły się także Nike Huarache Free, które nie zostały przyjęte zbyt dobrze – podeszwa w Huarache to połowa sukcesu i niezwykłego stylu tego buta. Możemy udawać, że ta próba Nike nigdy nie miała miejsca.

Standardowe kilka lat przerwy

W tak zwanym międzyczasie pojawiały się także kolejne modele butów bazujące na Nike Air Huarache. 2009 rok przyniósł Nike Air Max 90 Current Huarache, rok później premierę miały Nike Zoom Huarache TR Mid. Wspomniane Huarache Free były zalążkiem do Huarache Light.

W 2012 roku półki w europejskich Footlockerach ponownie zaczęły zapełniać się modelem Huarache. Najpierw były edycje limitowane, które były orzeźwieniem rynku. Sprzedawcy detaliczni dostali kolejne wersje w 2013 roku. Historia zatacza koło. W tym momencie w Polsce mamy znakomity dostęp do Nike Air Huarache, a zwykli zjadacze chleba, którzy nie siedzą w butowej grze głęboko, a lubią ładnego, dobrego buta, z naciskiem na stylowego i pasującego do casualowego ubioru, są w siódmym niebie i nie mają większego problemu z wyborem. W Huarache pomykają zwykli ludzie, ale i celebryci. Tak jak w przypadku New Balance całkiem niedawno, Huarache czasami po prostu są wszędzie.

Szczególnym uwielbieniem – podobnie jak w przypadku Air Force, Suprestar czy Air Max – cieszą się wersje monochromatyczne – całe białe lub całe czarne. Duże zainteresowanie wzbudzają także burgundowe, niebieskie, a w lecie nawet te jaskrawe.

tumblr_myfa6jrlqg1sluk8wo1_500

Co ciekawe w ostatnim okresie powrotu Huarache do łask, nie przyjęły się kolorystyki oryginalne z lat 90-tych. Nie zmienia to jednak faktu, że Huarache nie dość wyglądają na nodze po prostu bardzo dobrze, to jeszcze cenowo są w granicach dobrego smaku.

Nike Air Huarache kupicie w Nike -> KLIK


O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

3 komentarzeDodaj komentarz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *