Gdybym był szczupłą, cudowną, zachwyconą każdym promykiem słońca niewiastą, albo chłopcem wykonującym #ZawódSyn, czy inną modelką z Instagrama, pewnie witałbym tęczą i żegnał drinkiem z palemką. No, ale na łeb upadłem tylko raz i klepka, która mi się przestawiła wskoczyła na miejsce złośliwości, ironii, sarkazmu, a nie w to, gdzie życie jest piękne i cudowne, a głód to tylko wymysł telewizji.

Ale nie powiem, czasem i mnie spotyka szczęście w nieszczęściu. Moje nieszczęście polega na tym, że muszę zrzucać zbędne kilogramy – wiesz, głodu się bałem kiedyś, to żarem ile wlazło na darmowych imprezach dla blogerów, a wcześniej podczas organizowanych przez kluby sportowe konferencjach prasowych. Było pysznie.

Szczęście jest takie, że mam kilku przyjaciół, albo bliskich znajomych, którzy chcą wspierać mnie w tym moim otłuszczeniu i dobijaniu własnych stawów. Nike zauważyło, że staram się coś ze sobą zrobić i wysłało paczuszkę z fantami, abym miał motywację do ćwiczeń.

No i teraz głupio mi nic nie robić, skoro ziomeczki z Nike wpakowali do wielkiego kartonu kupę nietaniego sprzętu. Szukałem tylko karteczki z podpisem – baw się gruby. Nie znalazłem, a szkoda.

 

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj - http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *