Wracam, po pięciu latach wracam do Nowego Jorku, do miasta, które chciało zawsze odwiedzić wielu, a ja mam okazję odwiedzić je po raz drugi.

Ten tekst to taka moja mała retrospekcja, ale też kilka butowych nawiązań, które miałem okazję obserwować. To właśnie w Nowym Jorku rodzą się trendy butowe, to w Nowym Jorku urodził się Michael Jordan, to tutaj, na boiskach i blokowiskach działy się rzeczy, które stworzyły mocną, olbrzymią kulturę. Nowy Jork jest miejscem magicznym, miejscem inspirującym. To tutaj życie toczy się w zastraszającym tempie na ulicach i warto ulice te obserwować. Ich dynamikę, zmiany. To tutaj przechodzi się na czerwonym jak tylko samochody nie jadą i woła taksówkę  gwizdnięciem.

W 2012 roku widziałem na żywo prezentację olimpijskiej kolekcji Nike, a więc także przedstawienie Nike Flyknit Racer, które następnie okazały się cholernie dużym sukcesem. Widziałem systemy Nike+, które miały podbić inne obuwie, a nie tylko biegowe. Wszystko to jest już przeszłością, fajny gadget, ale rynek go nie chciał.

Stałem metr od Carla Lewisa, widziałem na żywo Derona Williamsa, Allyson Felix, Manny Pacquiao, Marka Parkera, rozmawiałem z Charlesem Densonem odpowiedzialnym za strategie rozwoju Nike. Tym razem będzie w koszykarskim stylu. Podobno.

Dla mnie ta podróż, to podróż magiczna. Pięć lat temu byłem nieopierzonym młokosem, któremu wydawało się, że wie prawie wszystko. Teraz wiem, że moja wiedza jest znikoma, a świat ciągle skrywa wiele tajemnic, nowych rzeczy. Z całą pewnością jestem człowiekiem bardziej świadomym tego co mnie otacza i na co warto zwrócić uwagę.

Sentymentalna podróż do Nowego Jorku, wycieczka w 2017 dała mi do zrozumienia jak mało wiem o tym mieście. Cztytałem kilka przewodników, trochę informacji o mieście i jestem pod wrażeniem – no bo niby coś wiem, ale nie wiem nic. Moja wiedza najczęściej krążyła wokół sportu, wokół elementów takich jak Knicks, Giants. Trochę wokół tego co widać w filmie, serialu. Znam miejsca, znam obrazki, ale miasto? Miasto okazuje się jest dla mnie tajemnicą. Nawet jeśli chodzi o jego historię.

Od kilkudziesięciu godzin czytam. Czytam, a to o New York Stock Exchange, a to o historii Brooklynu, a to o Central Parku, o kamienicach dookoła. O tym jak Harlem został zaludniony, nawet o tym jaką powierzchnię ma miasto. Obserwuję to, co teoretycznie mnie nie interesuje, czytam o budynku Chryslera, o tym jak daleko jest do Bostonu, Filadelfii, Waszyngtonu. Czytam o zachowaniach nowojorczyków, co wolno, czego nie, bo to miasto tak potężne, tak ruchome i dynamiczne, że potrzeba w nim schematów, inaczej byłoby chaosem.

Czytam jak to taksówkarzom w Nowym Jorku nigdy nie kończą się historie. I faktycznie tak jest, bo poruszając się po mieście 5 lat temu taksówkami, goście ciągle mówili, opowiadali. Pamiętam historię Medalionu (licencji taksówkarskiej), tego jak ciężko jest dostać pozwolenie i ile ono kosztuje (milion dolarów). Pamiętam, że gdy tylko jeden z taksówkarzy dowiedział się, że jesteśmy z Polski opowiadał historie o swoim przyjacielu … Polaku. Na lotnisku spotkaliśmy pana z kontroli paszportowej, którego babcia była z Polski. Co więcej, wychodząc z hotelu, pierwszym słowem, które usłyszałem było konkretne i mocne – kurwa. Rzucił je pan rozmawiający przez telefon.

Nowy Jork to też dynamika mody, która jest tak olbrzymia, że nie da się tego wręcz opanować umysłem. Trzeba wracać, aby być w miarę na bieżąco. Trzeba wracać, by odkrywać nowe ścieżki w Central Parku, sprawdzać kolejne restauracje i sklepy. Mieć czas, żeby wejść na Empire State Building i zakochać się w Brodwayu. To miasto to także to, co my widzieliśmy ostatnio w Polsce może kilka razy – camperka, camperka z prawdziwego zdarzenia. Widziałem na środku Manhattanu ludzi śpiących w śpiworach, odpalających grilla, bo czekali prawie tydzień w kolejce po Nike Foamposite Galaxy.

Kultura … błagam. Tu rodzi się wiele, wiele wiele rzeczy. Tu gangi stworzyły modę, tu rodził się hip-hop, tu urodził się basket uliczny.

Fresh Dressed to film, który musisz zobaczyć

Air Force 1 i Nowy Jork? Czemu nie …

Wiem, że i tym razem nie starczy mi czasu na choćby 50% tego, co sobie zaplanowałem. Wiem, że wielu rzeczy nawet nie zauważę, a wiem to dlatego, że kiedyś byłem w Barcelonie z dziewczyną z ASP, która otworzyła mi oczy. I dzięki niej zacząłem zwracać uwagę na inne rzeczy. Ona natomiast nie mogła uwierzyć w historie o butach, sportowcach. Nie wiedziała. Przysłużyliśmy się sobie nawzajem.

Nie byłem wszędzie na świecie, mam zamiar być w wielu miejscach, ale Nowy Jork jest magiczny. Jest magiczny, bo chyba żadne inne miasto nie jest tak pełne energii, z żadnego innego miasta nie da się tak chłonąć jak z NY.

Jestem podekscytowany, wiem, że szyja będzie bola mnie od spoglądania do góry, do sięgających chmur budynków, wiem, że nogi będą bolały mnie jeszcze przez kolejne dni po powrocie do Polski, bo jak wiesz, zwiedzam pieszo.

Będę relacjonował – sprawdzaj mój Instagram, tam w InstStory zobaczysz wiele na bieżąco.

Related Articles

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Szczepan Radzki

Szczepan Radzki

Twórca treści. Dziennikarz. Entuzjasta komunikacji społecznej, promotor #jkdn i sneakerhead. Biegacz i golfista amator. Zakochany w rekreacji. Siódme poty pisarskie wylewa też tutaj – http://bit.ly/1vSJEbk i na TT (@szczepanradzki), a fotki pokazuję tu insta -> @szczepanradzki

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *