Kolekcjoner Butów

Jordan Melo M10 [Test]

Mam nowy ulubiony but do koszykówki.

Wyglądają jakby ważyły kilkanaście kilogramów. Jakby były sztywne, twarde i niewygodne. Niespodzianka. Sprawiają wrażenie ciężkich, ale na stopie wcale tego nie czuć, nie są też wybitnie twarde, bo nie uwierają w żadnym miejscu, nie krępują ruchów z żadnej ze stron i co ciekawe – są bardzo wygodne.

Jordan Melo M10 to nie cieplutka i dopasowana do nogi skarpetka, której system powoduje, że będziecie czuli się jak w puchu. To but dla mobilnych, ale raczej nieco cięższych graczy. Twardość z zewnątrz ma się nijak do tego, co czujemy, gdy zakładamy Jordan Melo M10 na nogi. Oczywiście but daje nam odczuć, że jest, że nie jest powietrzem. Czuć, że wokół kostki mamy niezłe zabezpieczenie i stabilność. I co najważniejsze, niezwykle istotnym elementem Melo M10 jest FlighPlate. To on powoduje, że but na stopie jest stabilny, nawet pomimo tego, że jest bardzo szeroki.

2014-03-13 13.42.39

A jest, ale paradoksalnie nie lata na prawo i lewo – czego obawiałem się, gdy poczułem, że moje śródstopie ma tak dużo miejsca jakby znalazło się nagle w Kanionie Collorado.

Nie, tutaj mamy wrażenie luzu, ale kontrolowanego. Mamy przestrzeń i swobodę, ale w odpowiednim momencie but powie naszej stopie – ej, ej, spokojnie, gdzie lecisz, jak to zrobisz, będziemy mieli wypadek. Taki jakby system ABS w bucie, włącza się gdy odczuwa potrzebę ingerencji, ale nie zrobi ci raczej krzywdy.

https://www.youtube.com/watch?v=cFSCM-CE0_A

Generalnie myślałem, że od momentu włożenia na nogi Nike LeBron X, ciężko będzie zadowolić mnie w pierwszym momencie, ale w przypadku Jordan Melo M10, to właśnie się dokonało. Mamy doczynienia z podobnym typem obuwia, oba buty są masywne, wydaje się, że ważą tonę i są … cholernie twarde na początku. Niestety, ale trzeba się przyzwyczaić, bo po prostu są.

Co mówi sam Melo?

M10 to but, który ma pozwolić mi dostać się tam gdzie chcę się dostać na parkiecie. Tworząc je myśleliśmy o sile, mocy, szybkich ruchach, które pozwalają mi robić to, co robię najlepiej.

Na pewno podeszwa nieco się rozbije i dopasuje do naszej stopy, a wtedy wrażenie twardości znika.

Czy da się powiedzieć coś złego? Chyba nie, bo mówimy o topie topów. W końcu Melo M10 zaprojektował Tinker Hatfield, guru wszystkich guru jeśli chodzi o buty do kosza. Wyżej jest może tylko ryzykowny Kobe9 i być może Nike LeBron XI, które jak wiemy idealne nie są.

W sumie to dziwię się, że w tym modelu gra tak nieliczna grupa zawodników. W Tauron Basket Lidze zauważyliśmy jednego, a gdyby doliczyć Pawła Kikowskiego, który myśli mocno o zamówieniu Jordan Melo M10, to będzie ich zaledwie dwóch.

https://www.youtube.com/watch?v=A2nVgbpIfhY

Cena? 165 dolarów. Dla tych, którzy grają sporo, lubią czuć buta na nodze i są raczej power-players, to dość fajny wybór.

[gdl_gallery title=”jordan-melo-m10″ width=”GALLERY_WIDTH” height=”IMAGE_HEIGHT” galid=”1″ ]

https://www.youtube.com/watch?v=30Q20BQkGfc

https://www.youtube.com/watch?v=YjFimMufqXU

O autorze Zobacz wszystkie wpisy Autor

Kolekcjoner Butow

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *